Przez lata możesz nawet nie zauważyć, że Twoje życie zaczęło kręcić się wokół drugiej osoby.
Najpierw zastanawiasz się, czy wróci trzeźwy.
Później pilnujesz, ile wypił.
Potem zaczynasz przewidywać jego nastroje, unikać tematów, które mogą wywołać awanturę, odwoływać spotkania, ukrywać problemy przed rodziną.
I nagle orientujesz się, że nie pamiętasz już, kiedy ostatni raz zrobiłaś coś tylko dla siebie.
Gdzie podziałaś się Ty?
Współuzależnienie może sprawić, że własne potrzeby schodzą na dalszy plan.
Najważniejsze staje się to, żeby w domu był spokój.
Żeby on nie pił.
Żeby dzieci nie widziały.
Żeby nikt się nie dowiedział.
Żeby kolejny dzień jakoś przetrwać.
Z czasem możesz przestać pytać siebie:
„Czego ja chcę?”
Zamiast tego pytasz:
„Czego on dzisiaj potrzebuje?”
„Jak mam się zachować, żeby się nie zdenerwował?”
„Co zrobić, żeby znowu nie zaczął pić?”
To bardzo wyczerpujący sposób życia.
Możesz odzyskać siebie
Powrót do siebie nie musi zaczynać się od wielkich decyzji.
Czasami zaczyna się od bardzo prostych rzeczy.
Od chwili ciszy.
Od spaceru.
Od spotkania z przyjaciółką.
Od przeczytania książki.
Od zapisania swoich emocji.
Od powiedzenia „nie”.
Od zauważenia, że jesteś zmęczona.
Od przyznania przed samą sobą:
„Ja też mam potrzeby.”
Zacznij od swoich emocji
Przez długi czas mogłaś nauczyć się tłumić złość, smutek, rozczarowanie czy żal.
Bo przecież nie był dobry moment.
Bo on był pijany.
Bo trzeba było zająć się dziećmi.
Bo nie chciałaś kolejnej awantury.
Ale emocje, których nie wyrażamy, nie znikają.
Dlatego zacznij je zauważać.
Co czuję?
Czego potrzebuję?
Co mnie rani?
Czego już nie chcę?
Na co się zgadzam, a na co nie?
To bardzo ważne pytania.
Przestań czekać na odpowiedni moment
Wiele kobiet latami odkłada swoje życie na później.
„Zacznę żyć, kiedy on przestanie pić.”
„Zacznę dbać o siebie, kiedy sytuacja się uspokoi.”
„Pomyślę o sobie, kiedy dzieci będą starsze.”
Ale odpowiedni moment może nigdy nie nadejść.
Dlatego warto zacząć od tego, co możesz zrobić dzisiaj.
Nawet mały krok ma znaczenie.
Naucz się mówić o sobie
Zamiast:
„On znowu wszystko zepsuł.”
spróbuj:
„Jestem zmęczona i nie chcę już żyć w ciągłym napięciu.”
Zamiast:
„Dlaczego on mi to robi?”
zapytaj:
„Co ja mogę zrobić, żeby zadbać o siebie?”
Zamiast:
„Muszę go zmienić.”
powiedz:
„Nie mam wpływu na jego decyzje. Mam wpływ na swoje.”
To właśnie w tym miejscu zaczyna się odzyskiwanie siebie.
Nie musisz robić tego sama
Zdrowienie po latach życia w chaosie może być trudne.
Możesz potrzebować terapii, grupy wsparcia, rozmowy z kimś, komu ufasz.
Proszenie o pomoc nie oznacza, że sobie nie radzisz.
Oznacza, że zaczynasz traktować siebie poważnie.
Pamiętaj:
Twoje życie nie musi być wiecznym czekaniem na to, aż ktoś inny się zmieni.
Masz prawo mieć własne marzenia.
Masz prawo odpoczywać.
Masz prawo czuć.
Masz prawo mówić „nie”.
Masz prawo być szczęśliwa.
I masz prawo w końcu wrócić do siebie.



